Warning: mysqli_fetch_row() expects parameter 1 to be mysqli_result, boolean given in /var/vhosts/expatpol/expatpol.com/html/inc/sql.php on line 136
Marian Dziurowicz - Magnat z Bukowej - Expatpol.com
The Polonia Portal
Poczta Chat Archiwum Galerie Szukaj Komentarze Konkurs Aukcje Rent a car Air Ticket Polart
Zaloguj się
Zarejestruj się
SONDAŻ
Czy Barack Obama słusznie został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla?
Zdecydowanie tak. To dobry polityk i bardzo się stara
Raczej tak. Może trochę na wyrost, ale to mu pomoże
Nie mam zdania
Raczej nie. Powinno się nagradzać za dokonania, a nie chęci
Zdecydowanie nie. To skandal!
Strona główna › Sport › Piłka nożna
Wtorek,   25 Czerwca 2002

Marian Dziurowicz - Magnat z Bukowej

Marian Dziurowicz zwany był od lat w
piłkarskim środowisku Magnatem. Można go było lubić bądź nie,
na pewno jednak był postacią znaczącą. Wygrywał wybory na
prezesa OZPN i PZPN, ale zdobył też Szmaciankę 94.


Był bohaterem niezliczonej liczby historii krążących wśród
śląskich dziennikarzy sportowych. Zwykle po zadaniu mu pytania spokojnie mówił: już odpowiadam kolego redaktorze i rozpoczynał wielominutowy czasami monolog, którego nikt z reguły nie przerywał.

Cieszył się szacunkiem i poważaniem. Rozpoczynając przemówienie w siedzibie ukochanego GKS czy śląskiego OZPN nie musiał uspokajać uczestników spotkania. Panowała zawsze cisza jak makiem zasiał.

Potrafił zaskakiwać. Piłkarza Dariusza Grzesika kazał zesłać do rezerw za wypowiedź dla prasy, w której zawodnik decyzję o zwolnieniu trenera nazwał zbyt pochopną. Ale za to kiedy jego zespół grał w pucharze UEFA z Girondins Bordeaux, by nie męczyć piłkarzy podróżami, zafundował im przelot wojskowym samolotem na ligowy mecz z Pogonią w Szczecinie.

Kiedy 1994 na stadionie przy Bukowej GKS podejmował zabrzańskiego Górnika i przy prowadzeniu gości 1:0 zgasło światło na jednym z masztów, Dziurowicza oskarżano, że celowo doprowadził do tego. Nie jestem tu elektrykiem, tylko prezesem - odpowiedział Magnat .

Za to wydarzenie, tudzież zorganizowanie powtórzonego meczu w środowe południe - co zaowocowało wielkimi wagarami w mieście - wygrał plebiscyt słuchaczy Radia Katowice na Szmaciankę '94. Szmacianka kojarzy mi się z dzieciństwem. Takimi piłkami się grało - mówił pogodnie na wieść o wynikach plebiscytu.

Cztery lata temu był jednym z uczestników wojny futbolowej z szefem ówczesnego UKFiT-u, też już nieżyjącym Jackiem Dębskim. Początkowo wyglądało na to, że nowy szef UKFiT będzie miał jak najlepsze stosunki ze sternikiem futbolowej centrali, bowiem Dębski wysunął propozycję zorganizowania w Polsce finałów ME w 2008 roku, co musiało podobać się piłkarskim działaczom. Potem jednak było gorzej.

W kwietniu Dębski zawiesił Dziurowicza w czynnościach twierdząc, że działacze związku utrudniają kontrolę UKFiT w PZPN. Przepychanki między szefami obu firm trwały miesiącami. Dyskutowano o tej wojnie nawet w sejmie. Potem Dębski odwiesił członków zarządu PZPN, ale z kolei odszkodowania za zerwany kontrakt domagać zaczęła się firma Puma.

Prezesi klubów chcieli dymisji prezesa grożąc bojkotem rozgrywek, a w związku trwały kontrole izby skarbowej, NIK i UKFiT. W końcu w czerwcu 1999 roku Dziurowicz przegrał wybory na prezesa PZPN i wrócił do Katowic, gdzie z kolei zwyciężył w wyborach na szefa Śląskiego ZPN.

Marian Dziurowicz - który miał początkowo 10 % akcji utworzonej w 1996 roku spółki GKS Katowice SSA - wycofał się formalnie z klubu. Przekazał akcje i władzę w klubie synom.

Piotr Dziurowicz został w wieku 25. lat najmłodszym prezesem pierwszoligowego klubu w Polsce. Nigdy jednak nie krył, że radzi się ojca przy podejmowaniu ważkich decyzji.

Magnat skupił się na kierowaniu Śl.ZPN i modernizacji Stadionu Śląskiego. Był niezwykle dumny, kiedy reprezentacja Polski przypieczętowała w Chorzowie, na odnowionym obiekcie, awans do finałów MŚ po 16. letniej przerwie.

Marian Dziurowicz był niezwykle wyrazistą postacią w powojennej piłce nożnej na Śląsku, obok generała Jerzego Ziętka i Romana Stachonia. Był człowiekiem, który najpierw bardzo dużo dawał z siebie i od siebie wymagał, a później od swoich współpracowników. Cechowała go niesłychana konsekwencja w realizacji wyznaczonych celów. Prezes był zdeterminowany w swoich działaniach na rzecz +zaistnienia+ klubów pierwszej i drugiej ligi w działalności PZPN. I dlatego Wydział Ligi, którym kierował, był o wiele bardziej znaczącą komórką niż dzisiejsza niezależna przecież
Piłkarska Liga Polska.

W działalności śląskiego związku na pewno kończy się pewien etap. Zawsze bowiem jest tak, że lider dobiera sobie ludzi z odpowiedniej generacji wiekowej. Wszyscy wiedzą, że M. Dziurowicz doprowadził do odrodzenia katowicki GKS. Potrafił skupić wielu ludzi i zaangażować siły, które doprowadziły do tego, że GKS był
bardzo silnym klubem.

Nie wolno też zapominać o zasługach Dziurowicza na rzecz
modernizacji bazy sportowej. Najpierw w GKS, a potem Stadionu Śląskiego. Wiele osób nie miało możliwości śledzenia na bieżąco zmian na +Śląskim+. Ja tę możliwość miałem od 1991 roku i pamiętam, że podczas pierwszej wizytacji obiekt był w katastrofalnym stanie, począwszy od oświetlenia, a skończywszy na zrujnowanej widowni. Nie mówiąc już o zapleczu. A efekt modernizacji można było zobaczyć podczas ubiegłorocznych meczów eliminacji MŚ z Norwegią i Ukrainą.

Być może nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, ile wymagało to wysiłku, determinacji i zabiegów, aby w trudnej przecież sytuacji gospodarczej kraju w ogóle tę modernizację przeprowadzić - wspomina długoletni współpracownik Mariana Dziurowicza, wiceprezes
Śląskiego ZPN Rudolf Bugdoł.

Marian Dziurowicz urodził się 16 lipca 1935 roku w Sosnowcu. Grał w piłkarskich drużynach juniorów w tamtejszych klubach Stali, a później Zagłębia. Uprawiał też lekkoatletykę we Włókniarzu. Kontuzja przerwała mu rozwój kariery zawodniczej.

Ukończył Wydział Górniczy Politechniki Śląskiej w Gliwicach, był doktorem nauk technicznych, od 1965 r pracował na różnych stanowiskach w przemyśle węglowym. Został działaczem klubu Siła Mysłowice, słynącej z dobrej sekcji zapaśniczej.

Później działał w futbolu, w ukochanym przez siebie GKS
Katowice, w którym do 1995 r pełnił funkcję prezesa (od 1988 r).

Zaangażował się w przebudowę stadionu GKS przy ul. Bukowej i obiekt ten stał się jednym z najpiękniejszych w kraju.

W 1989 r wybrano go członkiem Komitetu Wykonawczego PZPN
(wiceprezesem do spraw ligi). Od maja 1991 pełnił obowiązki
prezesa Śląskiego ZPN. W tym też roku został członkiem prezydium - wiceprezesem PZPN do spraw finansowych. 3 lipca 1995 został wybrany prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej, kiedy to zastąpił Kazimierza Górskiego. Funkcję tę pełnił do 28 czerwca 1999 r. Był 22. w historii szefem PZPN. Do kronik polskiego sportu przeszedł jego konflikt z ówczesnym prezesem UKFiT, Jackiem Dębskim, zwany futbolową wojną.

Marian Dziurowicz miał tytuł honorowego członka PZPN, był
działaczem UEFA.

Z pracy w GKS wycofał się pozostawiając klub w rękach swoich synów. W ostatnich latach był mocno zaangażowany w proces modernizacji chorzowskiego Stadionu Śląskiego. Z ogromną dumą prezentował obiekt przed ubiegłorocznymi meczami eliminacji MŚ z Ukrainą i Norwegią. Mimo kłopotów ze zdrowiem do końca pracował w Śląskim ZPN.

Źródło:  "Expatpol.com"      
Strona do druku - Strona do druku      Wyslij - Wyslij do przyjaciela



Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy
Szukaj komentarzy | Zarejestruj nicka | Zobacz wszystkie
Komentarzy: (0) Dodaj komentarz


Prawa autorskie © Expatpol.com - portal polonii. Wszystkie prawa zastrzeżone.
O nas | Tour de Pologne | Redakcja | Współpraca | Reklama | Partnerzy | Pomoc | Ustaw Expatpol.com jako stronę startową
web stats stat24.com
generowanie strony: 0,07