|
SONDAŻ
Czy Barack Obama słusznie został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla?
|
|
|
|
|
|
Środa, 6 Września 2006
Z Kamilem Marasem rozmawiała Barbara Aleksandrowicz z „2Tygodnika Polonijnego”.
Zapracować na sukces
Masz zaledwie 26 lat, a można o Tobie śmiało powiedzieć, że osiągnąłeś już w życiu bardzo wiele. Z sukcesami zawodowymi przeplatają się sportowe - jesteś bowiem mistrzem Stanów Zjednoczonych w karate w stylu kyokushin. Masz piękny dom, urodziwą żonę...
 | | Kamil Maras
| |
Fot. 2Tygodnik Polonijny
|
To prawda, że mimo młodego wieku osiągnąłem w życiu sporo. Swoje sukcesy zawdzięczam przede wszystkim ciężkiej pracy i ... rodzicom. Ojciec Jerzy, który jest prawnikiem i mama Barbara, która od lat zajmuje się biznesem, zadbali nie tylko o moje wykształcenie, ale i wychowanie, wpajając mi pewne wartości, na które nie ma ceny. Dali mi również szansę na rozwijanie swoich zainteresowań i pasji.
Od ponad roku prowadzisz swój biznes. Wcześniej byłeś głównym szefem ds. bezpieczeństwa lotów w USA, pracując w prywatnej firmie ochroniarskiej JCM.
Obecnie prowadzę własną firmę budowlano-inwestycyjną zajmującą się renowacją elewacji zewnętrznej budynków mieszkalnych, którą przejąłem po mamie i ojczymie Jerzym Banelu, po ich przeprowadzce na Florydę. Nie bez żalu rozstałem się z JCM, ale uznałem, że nadszedł czas zmian w moim życiu. Ponadto praca była stresująca i szczerze mówiąc nie zapewniała mi satysfakcji finansowej.
Kiedy przybyłeś do USA i jak zaczęła się Twoja droga do sukcesu?
Do Stanów Zjednoczonych przybyłem w wieku 13 lat. Pochodzę z Krosna. Po ukończeniu gimnazjum zostałem słuchaczem Union County College, a następnie studiowałem na Kane University w Union, gdzie na wydziale zarządzania i biznesu uzyskałem dyplom bakałarza.
Był rok 1999. Byłem wtedy w senior high school i szukałem jakiejś pracy na popołudnia i wieczory. W jednej z gazet znalazłem ogłoszenie, że potrzebny jest pracownik do prywatnej firmy ochroniarskiej John C. Mandel Security Bureau Inc. na Międzynarodowym Lotnisku w Newark. Główna siedziba firmy mieści się w Nowym Jorku. Posiada siedem innych, poza tą w Newark i Nowym Jorku, placówek na terenie USA. Firma czuwa nad bezpieczeństwem pasażerów samolotów korzystających z dziewięciu największych portów lotniczych w Ameryce Północnej.
Nie wahałem się ani chwili. Poszedłem na rozmowę kwalifikacyjną i pracę otrzymałem. Polegała ona na ochronie samolotów po ich przylocie aż do czasu ich odlotu. Pracę w firmie ochroniarskiej kontynuowałem w czasie studiów. Przez cały ten czas pomagałem swojemu szefowi w rozwoju firmy. Przeszedłem przez wszystkie szczeble. W 2002 r. powierzono mi stanowisko menedżera placówki w Newark. Zarządzałem pięćdziesięcioma pracownikami. Półtora roku później, po odejściu mojego szefa na emeryturę, mianowano mnie głównym szefem firmy. Miałem pod sobą ponad 1000 osób i byłem odpowiedzialny za życie wielu ludzi. Moja praca polegała na koordynowaniu pracy pięciu placówek - w Bostonie, San Francisco, Los Angeles, Las Vegas i Newark. Byłem odpowiedzialny za działalność każdej z filii i za swoje decyzje.
Na czym polegała praca Twoich podwładnych? Kim są ludzie odpowiedzialni za bezpieczeństwo lotu?
Do obowiązków pracowników firmy należy m.in. nadzorowanie pracy mechaników i obsługi rozładowującej i ładującej samolot, nadzorowanie pracy załogi samolotu, przeszukanie samolotu przed rejsem i po rejsie, przeprowadzenie odprawy celnej i paszportowej, bezpieczne wprowadzenie pasażerów na pokład samolotu, a także wyrywkowe sprawdzenie bagaży przed wystartowaniem i po wylądowaniu samolotu. Firmy ochroniarskie współpracują na co dzień z urzędem celnym, policją, FBI i innymi służbami specjalnymi. Zatrudniają
ludzi obu płci. Większość z nich to ludzie w wieku ok. 30 lat. 70% stanowią mężczyźni, 30% kobiety. Są to obywatele amerykańscy pochodzący z różnych krajów świata, w tym Polacy.
Kandydat na ochroniarza musi przejść odpowiednie szkolenie oraz badania medyczne. Praca jest trzy-zmianowa. Wymaga skupienia, zdyscyplinowania, ale też i szybkiego działania.
W obecnej sytuacji szczególną uwagę zwraca się na pasażerów z tzw. No Fly Passengers List, czyli z tzw. czarnej listy. Znajdują się na niej osoby, które mogą mieć powiązania z terroryzmem lub miały je w przeszłości.
Jakie linie lotnicze obsługiwaliście? Czy spotkałeś jakichś ciekawych, znanych ludzi?
Obsługiwaliśmy osiem linii lotniczych, m.in. PLL LOT. Osobiście ochraniałem Kofi A. Annana, sekretarza generalnego ONZ, który w 2002 r. spędził na lotnisku w Newark kilka godzin, a także byłych premierów - Leszka Millera i Marka Belkę - brytyjskiego boksera Lennoxa Lewisa i Monicę Lewinsky. Miałem też okazję spotkać się z byłym prezydentem Billem Clintonem
Czy sprawność fizyczna odgrywa w pracy ochroniarza jakąś rolę? Ty sam jesteś niebywale wysportowany. Od kilku lat tu, w USA wytrwale trenujesz karate pod okiem Sensei Romana Hermana i jesteś w tym znakomity. Aktualnie jesteś mistrzem Stanów Zjednoczonych.
Sprawność fizyczna nie odgrywa tu najważniejszej roli, ale jest niewątpliwie plusem. To, że jestem wysportowany w dużej mierze zawdzięczam ojcu, który, jeszcze w dzieciństwie, zaraził mnie zamiłowaniem do sztuki walk wschodnich. Obaj przez kilka lat z pasją trenowaliśmy karate i judo. Tu w USA z pasją uczęszczam na treningi kyokushin karate do szkoły Sensei Romana Hermana w Garfield. Jak sama wiesz, bo i Ty trenujesz w jego dojo, jest to znakomity nauczyciel, i to jemu głównie zawdzięczam swoje sukcesy w karate. Chętnie też biorę udział w większych zawodach i cieszę się z każdego sukcesu.
A trzeba powiedzieć, że masz ich wiele. W listopadzie zeszłego roku wywalczyłeś tytuł mistrza Stanów Zjednoczonych w kategorii wagi ciężkiej... .Gratuluję!
Dziękuję bardzo. Mistrzostwa “15th Annual American International Karate Championships" odbyły się 5 listopada, 2005 r., Rochester w stanie Nowy Jork. Wzięło w nich udział wielu zawodników, m.in. ze stanów Virginia, Maryland, Pennsylvania, Connecticut, Arizona, Illinois, Nowy Jork, Kanada i oczywiście z New Jersey. Zawody dostarczyły wiele emocji i wrażeń. Zawodnicy byli świetnie przygotowani, a poziom imprezy bardzo wysoki. Ja sam trafiłem na bardzo trudnych przeciwników. Jeden posiadał 2 dan, a ja, jak wiesz, mam 3 kyu Prawdę mówiąc nie spodziewałem się aż tak wielkiego sukcesu. Z drugiej jednak strony treningi pod okiem tak wspaniałego nauczyciela, jakim jest Sensei Roman Herman, regularne treningi i sparingi z Sempai Arturem, musiały przynieść efekty.
Jaki jest mistrz karate poza pracą? Jakie ma zainteresowania i pasje? Gdzie mieszka i jak spędza wolny czas? Czy lubi latać samolotem?
Od trzech lat mieszkam w Hazlet, NJ wraz z żoną Patrycją, która jest celniczką w Sea Port w Newark oraz labradorem Calibem. Calib kilka lat przepracował w urzędzie celnym w Newark. Teraz jest na zasłużonej emeryturze. Żywo interesuję się kulturą polską i tradycją. Szczególnie bliskie są mi Bieszczady. Gdyby tak dało się przenieść je tutaj, do USA! Moją pasją było i jest karate. Wolny czas spędzam najchętniej z żoną w domu lub gdzieś na łonie natury. W domu rządzi żona. Swój stres, a nie brak go w jej pracy celniczki, odreagowuje w kuchni tłukąc się garnkami (czego plonem są wyśmienite obiadki ) i pokrzykując na mnie. Bywam wtedy potulny jak baranek. (Śmiech). W ogóle Patrycja jest wspaniałą żoną. Ja mam dyżur w kuchni w niedziele rano, co oznacza śniadanko do łóżka. Czy lubię latać samolotem? Jasne. Nie przepadam jedynie za lądowaniem...
Zdradzę Ci sekret, który przyprawia mnie o prawdziwą dumę - Patrycja jest w ciąży. To dla mnie największa radość....
Dziękuję Ci za rozmowę i życzę dalszych sukcesów i powodów do dumy....
Źródło: "2Tygodnik Polonijny"
|
|
Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy
|
|
|
Dobrze sie czyta o zadowolonych z zycia ludziach a niech sie im uklada, good luck czyli po naszemu: powodzenia. |
|
|
|
No cóż, gratuluje Ci synku. To wielka przyjemność obserwować, jak własne dziecko pieknie się rozwija. To taka uwaga ogólna. W szczególności zaś chcę zwrócić uwagę na jeden element. Ani Ty, ani ja na swojej drodze życiowej nie korzystaliśmy z żadnych ułatwień czy znajomości. Wszystko było wypracowane własnymi siłami. Jakież to amerykańskie! Prawda? |
|
|